Mach Industries, firma założona przez 21-letniego Ethana Thorntona, zdobyła kontrakt z armią amerykańską na opracowanie pionowo startującego pocisku manewrującego. Przeczytaj jak według niego będzie wyglądała przyszłość działań wojennych.
Trudno jest spotkać 21-latka, który ma własną, autonomiczną fabrykę produkującą drony bojowe. Ale tak właśnie działa Ethan Thornton, który z myślą o Chinach redefiniuje przyszłość prowadzenia wojny. Jak sam mówi, trudno nie dostrzec dominacji Chin i nie uświadomić sobie, że jako kraj musimy bardzo ciężko pracować, aby utrzymać naszą pozycję.
Jak może wyglądać przyszła wojna z Chinami
Podczas gdy Chiny prezentują swoją potęgę militarną na ogromną skalę, Thornton wyobraża sobie przyszłość, która różni się od zaawansowanego technicznie arsenału wojskowego, do jakiego przywykliśmy. Jego misją jest przewidzenie, jak wojna będzie wyglądać nie za 10, ale za 20 lat. Uważa, że najbardziej niepokojący jest scenariusz uderzenia na ogromną skalę, przy użyciu bardzo tanich środków. Wyobraża sobie, że miliony małych, niedrogich dronów mogłyby masowo spadać na zaludnione obszary, niszcząc wieże telefonii komórkowej, transformatory wysokiego napięcia, dźwigi portowe, magazyny, w rezultacie paraliżując całe miasta i przemysł.
Jego firma, Mach Industries, otrzymała kontrakt rozwojowy od Pentagonu i zebrała już setki milionów dolarów na myślenie poza schematami przemysłu zbrojeniowego. Oznacza to produkcję jak największej liczby tanich, śmiercionośnych dronów, podobnych do tych, które zmieniły pole bitwy w miejscach takich jak Ukraina.
Thornton pamięta, jak w liceum obserwował początek inwazji na Ukrainę i uświadomił sobie, że sposób prowadzenia wojny właśnie zmienia się na zawsze. Widział konwoje czołgów poruszające się w jednej kolumnie, które można było łatwo unieruchomić nową generacją tanich, masowo produkowanych dronów.
Jednak żaden kraj nie dorównuje Chinom, które są w stanie produkować setki tysięcy dronów miesięcznie. Jak twierdzi Thornton: „Jeśli my wyprodukujemy jeden dron, a Chiny ten sam, przegramy tę walkę dziesięć razy na dziesięć”.
Jego zdaniem, największa przewaga produkcyjna Chin powinna stać się głównym celem. Skupia się na znalezieniu sposobów, aby szybko zalać niebo wroga tanimi, autonomicznymi dronami.
Jednym z jego projektów jest Glide – dalekozasięgowy szybowiec zrzucany z dużej wysokości. Z pomocą jednego takiego urządzenia można wyeliminować fabrykę dronów na 3 do 6 miesięcy, co oznacza, że jednym atakiem można wyłączyć z walki 3 miliony dronów. To, jak mówi, zapewnia asymetryczną przewagę. (od red. w teorii to brzmi fantastycznienie, ale produkcje dronów łatwo przenieść w inne miejsce, magazyn, bowiem to nie fabryka czołgów, gdzie są porzebne duże i specjalistyczne maszyny).
Inny projekt, Viper, to przenośny pocisk, który może startować i lądować. Jest dostarczany w plastikowej skrzyni, która staje się wyrzutnią. Można je w każdej chwili postawić na parkingu i użyć do ataku.
Najbardziej rewolucyjny pomysł Mach Industries to projekt Stratus. Wykorzystuje on starą, niedrogą technologię – balony. Thornton przewiduje, że w przyszłych konfliktach zobaczymy dziesiątki, a nawet setki milionów balonów, z których jedne będą wyposażone w czujniki, inne w systemy komunikacyjne, a jeszcze inne będą pełnić rolę wabików, aby wróg marnował na nie swoją obronę powietrzną.
Mach Industries to jeden z wielu startupów, które chcą zmienić oblicze przemysłu zbrojeniowego, tradycyjnie zdominowanego przez gigantów takich jak Boeing czy Lockheed Martin. Thornton widzi przyszłość obronności bardziej jak przemysł motoryzacyjny, gdzie nowe modele broni są wprowadzane co sześć miesięcy, a czas ich projektowania skraca się z lat do zaledwie tygodni.
Dąży do decentralizacji produkcji, projektując sprzęt, który można wytwarzać w tysiącach małych, prostych fabryk. Dzięki temu zniszczenie jednej z nich nie sparaliżuje całego przemysłu obronnego. Ten 21-latek, który rzucił MIT, aby realizować swoje wizje, jest optymistą co do przyszłości, choć uważa, że Stany Zjednoczone są obecnie w tyle. Jak mówi, ta luka powiększa się każdego dnia, a najbliższe dekady będą kluczowe dla losów kraju.
Historia Ethana Thorntona i Mach Industries pokazuje, że przyszłość obronności nie zależy już tylko od rządowych gigantów, ale także od wizjonerów, którzy rzucają wyzwanie status quo. Czy jednak tak gwałtowny rozwój autonomicznej broni, dostępnej na masową skalę, jest powodem do optymizmu, czy też powinien wzbudzać poważne obawy?
Źródło: NBC News



