W czerwcu 2024, czyli de facto po raporcie NIK, Rafał Trzaskowski (prezydent Warszawy) zapewniał, że „W momencie zagrożenia w metrze, na parkingach podziemnych jesteśmy w stanie pomieścić około 3 mln ludzi”- w udzielonym wywiadzie podkreślał, że mieszańcy mogą czuć się bezpiecznie.
Zupełnie czym innym jest schron, zupełnie czym innym jest miejsce schronienia – zauważył. Po kontroli NIK są poważne wątpliwości.
NIK, wspólnie z biegłymi przeprowadziła oględziny także w trzech obiektach warszawskiego metra, w tzw. czerpnio-wyrzutni (czerpnia pobiera powietrze zewnętrzne do instalacji, wyrzutnia odprowadza na zewnątrz to zużyte) i na dwóch stacjach pierwszej linii: Politechnika oraz Wilanowska. Na potrzeby kontroli określono je jako ukrycia doraźne.
Pierwszą linię warszawskiego metra od stacji Kabaty do stacji Wierzbno zaprojektowano i budowano jako schron. W trakcie budowy i użytkowania zrezygnowano jednak z niektórych elementów wyposażenia i w konsekwencji nie zapewniono pomieszczeniom metra hermetyczności, co sprawia, że nie mogą być traktowane jako schron.
Oględziny pomieszczeń czerpnio-wyrzutni wykazały, że nie zapewniono im hermetyczności, nie mają wyposażenia, pełnego oświetlenia, wodociągu, kanalizacji i urządzeń filtrowentylacyjnych. Powietrze docierało tam przez niezabezpieczone przejścia i otwory w których powinny być zamontowane automatyczne zawory przeciwwybuchowe. W jednym z pomieszczeń znajdował się co prawda dźwignik do obsługi wentylatorów, ale wyłączono go z eksploatacji. Wrota/grodzie metalowe zamykane hermetycznie przystosowano do sterowana zarówno ręcznego, jak i elektrycznego, jednak zamontowane w nich kable elektryczne nie były połączone z siecią elektryczną/instalacją teletechniczną obiektu, co uniemożliwiało ich zamykanie i otwieranie przez dyspozytora metra. Pomieszczenia te – w opinii powołanych specjalistów w dziedzinie budowli ochronnych – nie były przygotowane do pełnienia funkcji ochronnej oraz nie nadawały się do tego, by stałe lub czasowo przebywali w nich ludzie. Z kolei obie skontrolowane stacje metra nie miały grodzi hermetycznie zamykanych, oddzielających je od biegnących obok szlaków czy tuneli kolejowych, co również oznacza brak szczelności pomieszczeń metra.
W dodatku wątpliwości budzi to, czy stacje metra mogą stanowić schronienie dla cywilów w przypadku konfliktu zbrojnego. W 2022 r. Biuro Bezpieczeństwa Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy w oficjalnym dokumencie uwzględniło kontrolowany przez NIK odcinek metra jako potencjalne miejsce ukrycia dla mieszkańców stolicy na wypadek zewnętrznego zagrożenia państwa. Okazało się jednak, że już w 2019 r. Wojewoda Mazowiecki nałożył na spółkę Metro Warszawskie obowiązek realizacji zadań na rzecz obronności państwa. O militaryzacji metra Urząd Miasta Stołecznego Warszawy dowiedział się dopiero w pierwszym kwartale 2023 r. od przedstawicieli spółki.
Były dowódca GROM (Polko) pytany o przykład kijowskiego metra, które daje schronienie mieszkańcom powiedział, że podstawowa różnica to głębokość, a metro warszawskie jest płytkie. Ponadto dodał, że podczas jego budowy „zaoszczędzono na urządzeniach filtro-wentylacyjnych, wszystkich dodatkowych instalacjach, które tworzyłyby z niego skuteczną ochronę na wypadek ataku na Warszawę, który mógłby nastąpić”.
Źródło: NIK



