Powołując się na byłego dowódcę wojsk lądowych USA w Europie, gen. Bena Hodgesa, który mówi o szybkim zniszczeniu Królewca i rosyjskich celów militarnych przez siły NATO, warto postawić kluczowe pytanie: gdzie miałby się rozegrać „Armagedon”, zanim Rosja zostałaby całkowicie zniszczona?
Zgodnie z doktryną, to terytorium Polski zostałoby miejscem głównej konfrontacji. Z perspektywy historycznej i doktrynalnej (strategie NATO-Układ Warszawski), państwa frontowe (takie jak Polska) zawsze były przewidziane jako główne pole bitwy. Groźba Rosji nuklearnym odwetem na USA za bezpośrednią interwencję w obronie Polski jest realnym dylematem strategicznym w ramach doktryny odstraszania. Teza, że USA nie zaryzykuje Nowego Jorku dla Warszawy, jest powszechnym, choć cynicznym, punktem debaty w kręgach strategicznych.
Niektórzy poddają w wątpliwość gwarancje bezpieczeństwa, wskazując, że deklaracje generałów pełnią funkcję odstraszania, ale nie uwzględniają realnego ryzyka eskalacji do wojny nuklearnej z atakami rakietowymi na USA. Zakładając, że Amerykanie nie zaryzykują konfrontacji totalnej, gdyż Polska nie jest „aż tak istotnym graczem”, pomimo strategicznego położenia i zasobów.
Jednakże NATO ma mechanizmy konsultacyjne (Arykuł 4 i 5) — który wskazuje, że atak na jednego członka jest traktowany jako atak na wszystkich, ale jego uruchomienie i konkretny sposób odpowiedzi są politycznymi decyzjami sojuszników.
Unikanie eskalacji nuklearnej i ryzyko przejścia do konfliktu szerzej
Rosyjskie groźby nuklearne — w zależności od skali i przebiegu konfliktu Moskwa może użyć retoryki nuklearnej lub ograniczonych groźb — co natychmiast komplikuje decyzje NATO. Sojusz będzie starał się utrzymać konflikt w kanale konwencjonalnym, ale ryzyko błędnej kalkulacji istnieje.
Brak naziemnej ofensywy NATO na terytorium Federacji Rosyjskiej — realne opcje sojuszu skupią się na obronie terytorium NATO; otwarta interwencja na terytorium Rosji byłaby politycznie i wojskowo ekstremalna i ma niskie prawdopodobieństwo w normalnych warunkach. Dominować będą działania defensywne, odstraszające i presja gospodarcza/dyplomatyczna. źródło: belfercenter.org
- NATO nie pozostanie bierne — reakcja obejmie natychmiastowe wzmocnienie obrony, przerzuty sił i polityczne sankcje. To scenariusz praktycznie pewny.
- W działaniach sojuszu będą silne elementy hybrydowe (cyber, informacja, ekonomia) równolegle z ruchami militarnymi
Prawdopodobieństwo bezpośredniego użycia broni jądrowej: niskie, ale ryzyko rośnie przy dalszej eskalacji.
Dr hab. Aleksandra Kuczyńska-Zonik wskazuje, że Rosja „tylko czeka”, aż Sojusz odpowie silniej, niż to konieczne.
Tomasz Piekielnik mocno krytykuje polską klasę polityczną w kontekście wojny. Odnosi się do sondażu, w którym 60% Polaków wierzy w obronę Polski przez USA, nazywając go operacją psychologiczną mającą uśpić czujność. Kwestionuje, na czym miałaby polegać pomoc USA: na zbieraniu gruzu, czy na ataku odwetowym, który wywołałby III wojnę światową?
Najostrzejsze tezy dotyczą polskich porozumień z Ukrainą, zwłaszcza tajnych umów podpisanych przez ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza o scalaniu przemysłów zbrojeniowych i tworzeniu spółek joint venture. Zdaniem Piekielnika, umiejscowienie fabryk dronów czy rakiet na terytorium Polski czyni je ukraińskim celem wojskowym, a tym samym legalnym celem dla rosyjskiego ataku odwetowego, co jest działaniem na szkodę polskiej racji stanu. Oskarża polityków o przekraczanie uprawnień, wskazując, że kluczowe umowy militarne z Ukrainą nie zostały ratyfikowane przez Sejm, co jest pogwałceniem Konstytucji.




