Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej obowiązuje od dwóch lat. Do Wielkopolski wpłynęło kilkaset milionów złotych na modernizację, na skatalogowanie, a także opisanie miejsc ochrony ludności i obrony cywilnej.
Przez ostatnie dwa lata funkcjonowania programu, przynajmniej w Poznaniu, nie powstał ani jeden schron z prawdziwego zdarzenia. W rozmowie z Radiem Poznań pierwsza zastępca wojewody wielkopolskiej, Karolina Fabi-Schulz, powiedziała, że nie wszystkie samorządy po prostu po te pieniądze się zgłaszają, żeby budować miejsca doraźnego schronienia czy budowę schronów. Ta perspektywa czasu na budowę takich miejsc była zbyt krótka. To było kilka lub kilkanaście miesięcy. Teraz, jak zapowiada Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, ten plan się zmieni.
Program pozwoli gminom i samorządom planować inwestycje budowlane na okres pięcioletni. Dzisiaj to były środki tylko na jeden rok. W związku z tym wiele samorządów nie sięgało po te pieniądze, ponieważ inwestycje nie były realizowane rocznie. Administracja zapowiada zmianę zasad programu – ma on zostać wydłużony do 2031 roku, a samorządy będą mogły planować inwestycje w perspektywie pięcioletniej. Do Wielkopolski ma trafić dodatkowo około 2 miliardów złotych na budowę schronów, modernizację istniejących miejsc oraz zakup sprzętu dla służb ratowniczych.
- Krótkoterminowy, roczny charakter finansowania był główną przeszkodą dla samorządów w realizacji inwestycji.
- Środki mają być przeznaczone na budowę schronów, modernizację istniejących miejsc oraz zakup sprzętu dla służb ratowniczych.
- W Wielkopolsce powstały dotąd jedynie pojedyncze miejsca doraźnego schronienia, m.in. w Borku Wielkopolskim i gminie Pobiedziska.
- Zgodnie z założeniami programu, jedynie około 3% populacji Wielkopolski ma w pobliżu miejsce doraźnego schronienia.
- Pojawia się pytanie, dlaczego wcześniej naciskano na realizację do 2026 roku, skoro termin ostatecznie wydłużono.Ś



