Mimo zmian w przepisach, obecnie rynek znajduje się w fazie „uśpionej świadomości”. Choć sytuacja geopolityczna budzi niepokój, przy obecnych cenach metra kwadratowego dodatkowe 4–5% kosztów budowy miejsca schronienia to dla wielu klientów bariera nie do przejścia.
Dla dewelopera: To nie tylko wyższy koszt betonu i stali, ale też mniejsza powierzchnia użytkowa (PUM), którą można sprzedać. Schron zajmuje miejsce, które mogłoby być dochodową halą garażową lub komórkami lokatorskimi.
Dla klienta: Przy mieszkaniu za 800 000 zł, dodatkowe 5% to kwota rzędu 40 000 zł. W dobie drogich kredytów większość nabywców woli przeznaczyć tę sumę na wykończenie kuchni niż na „ubezpieczenie”, z którego mają nadzieję nigdy nie skorzystać.
Brak „premii za bezpieczeństwo”
W marketingu nieruchomości mówi się o argumentach sprzedażowych. Obecnie nimi są: lokalizacja, bliskość metra czy energooszczędność (niskie czynsze). A schron nadal jest rozpatrywany jako „koszt”, nie inwestycja. Na ten moment schron (miejsce schronienia) traktowany jest przez rynek jako „narzucony wymóg”, a nie luksusowe udogodnienie. Dopóki banki nie zaczną oferować lepszych warunków dla „bezpiecznych budynków”, a ubezpieczyciele niższych stawek, argument ten pozostanie w sferze teoretycznej. Aczkowiek, już teraz kilku deweloperów apartamentów dla zamożnych klientów skorzystało z naszych usług (projekt, wyposażenie).
Perspektywa zmiany: Schron jako standard przyszłości
Z upływem kolejnych miesięcy lub lat, możemy spodziewać się ewolucji podobnej do tej, którą przeszły osiedla grodzone czy monitoring. To, co dziś jest opcjonalnym kosztem, jutro może stać się warunkiem koniecznym.
Edukacja rynku: Jeśli sytuacja za wschodnią granicą pozostanie niestabilna, deweloperzy zaczną używać schronów jako narzędzia budowania przewagi konkurencyjnej w segmencie premium.
Wartość rezydualna: Budynki posiadające atestowane schrony mogą w przyszłości znacznie lepiej trzymać wartość na rynku wtórnym. Klient „jutra” może zapytać nie tylko o klasę energetyczną budynku, ale i o jego klasę odpornościową.
Wyzwania legislacyjne i techniczne
Problemem jest również brak jasnych przepisów. Budowa schronu to nie tylko grubsze ściany, to także:
Specjalistyczne systemy filtracji powietrza (filtrowentylacja).
Niezależne ujęcia wody lub duży zbiornik i zasilanie awaryjne.
Hermetyczne drzwi i śluzy.
Bez odgórnych regulacji i ewentualnych dopłat państwowych, deweloperzy będą traktować te inwestycje jako zło konieczne, co może prowadzić do budowy obiektów „schronopodobnych”, które spełniają wymogi formalne, ale nie realne potrzeby bezpieczeństwa.




