Wybudowanie schronu pod istniejącym lub planowanym boiskiem piłkarskim Orlik jest jak najbardziej możliwe z technicznego punktu widzenia. Co więcej, w kontekście urbanistycznym to świetna lokalizacja – boiska zazwyczaj znajdują się blisko szkół i osiedli mieszkaniowych, czyli tam, gdzie duże skupiska ludzi potrzebują szybkiego dostępu do ochrony przeciwlotniczej.
Jeśli jednak przyjrzymy się temu od strony inżynieryjnej i finansowej, poniżej analizuję obie opcje oraz wskazuję najbardziej rozsądne rozwiązanie.
Analiza dwóch wariantów
Wariant 1: Budowa schronu pod istniejącym boiskiem (bez jego demontażu)
Ta opcja zakłada metody bezwykopowe (np. mikrotuneling) lub próby podkopywania się pod istniejącą płytę boiska.
Dlaczego to niemal niewykonalne i nieopłacalne? Orlik to nie jest po prostu kawałek trawy. To skomplikowana, wielowarstwowa konstrukcja składająca się z drenażu, podbudowy z kruszywa, warstwy elastycznej (shockpad) oraz nawierzchni syntetycznej. Ciężki sprzęt pracujący pod taką konstrukcją nieuchronnie doprowadziłby do zapadania się gruntu, zniszczenia systemu odwodnienia i pękania nawierzchni.
Koszty: Prace podziemne bez zdejmowania wierzchniej warstwy (tzw. metoda górnicza lub przeciski) są kilkukrotnie droższe od tradycyjnego wykopu. Ryzyko uszkodzeń boiska jest bardzo wysokie.
Wariant 2: Demontaż boiska > Budowa schronu metodą odkrywkową > Odtworzenie boiska
To jedyny technologicznie uzasadniony sposób dla gotowego już obiektu. Wjeżdżają koparki, cała konstrukcja boiska jest usuwana, powstaje głęboki wykop, w którym wylewany jest żelbetowy schron, a po jego zasypaniu i zagęszczeniu terenu, na stropie schronu buduje się Orlika od nowa.
Ekonomika: Choć brzmi to drastycznie, jest to znacznie tańsze i bezpieczniejsze niż próba podkopywania się pod spód.
Wyzwania: Głównym kosztem (oprócz samej budowy schronu) jest tutaj utrata dotychczasowej infrastruktury. Trzeba zerwać i zutylizować (lub spróbować odzyskać, co przy nawierzchniach poliuretanowych czy sztucznej trawie jest trudne) dotychczasowe warstwy, a potem kupić nowe materiały i opłacić ponowny montaż boiska.
Jaka opcja jest najbardziej rozsądna?
Z ekonomicznego i inżynieryjnego punktu widzenia żadna z powyższych opcji nie jest idealna, jeśli Orlik już stoi. Najbardziej rozsądne podejście zależy od momentu, w którym podejmowana jest decyzja:
Budowa „dwufunkcyjna” od zera (strategia planistyczna)
Jeśli Orlik dopiero ma powstać, albo istniejący obiekt i tak kwalifikuje się do generalnego remontu (wymiana podbudowy, drenażu, nawierzchni po latach użytkowania), to jest to najlepszy moment.
Wtedy koszt demontażu nawierzchni nie jest aż takim problemem, bo i tak trzeba go zrobić. Schron projektuje się jako fundament pod przyszłe boisko. Strop schronu staje się bazą, na której układa się warstwy drenażowe i nawierzchnię Orlika. To rozwiązanie najbardziej optymalne kosztowo.
Jeśli boisko Orlik jest nowe – szukanie alternatywnej lokalizacji
Jeśli boisko zostało wybudowane niedawno i jest w dobrym stanie, niszczenie go, by kopać schron podziemny, to marnotrawstwo publicznych pieniędzy. W takim scenariuszu znacznie bardziej rozsądne jest:
Wybudowanie schronu metodą odkrywkową obok boiska (np. pod sąsiadującym trawnikiem, parkingiem szkolnym czy terenem zielonym). Parking czy trawnik znacznie łatwiej i taniej odtworzyć niż certyfikowane boisko syntetyczne.
Wykorzystanie podziemi pobliskiej szkoły (jeśli Orlik stoi przy placówce oświatowej) i wzmocnienie jej piwnic do standardów ukrycia/schronu.
Wniosek: Jeśli musisz wybierać tylko z dwóch opcji wskazanych w pytaniu – zdemontowanie i ponowne odtworzenie boiska (Wariant 2) jest bezporównywalnie bardziej rozsądne, bezpieczniejsze i tańsze niż próba budowy pod istniejącą płytą. Jednak w praktyce urzędniczej i budowlanej, najpierw szuka się terenu obok boiska, by nie generować kosztów niszczenia sprawnych obiektów sportowych.




