Wielu ekspertów, w tym dr hab. Maciej Milczanowski podkreśla, że pokój na Ukrainie zależy wyłącznie od Rosji, która jest zdeterminowana, by osiągnąć swoje cele poprzez działania militarne. Rosja nie dąży jedynie do zajęcia fragmentu terytorium, lecz chce odzyskać status mocarstwa globalnego.
Ponieważ odstaje od zachodu technologicznie i gospodarczo, próbuje „obniżyć innych do swojego poziomu” poprzez podboje militarne. Ukraina jest dla Rosji cenna nie tylko jako terytorium, ale jako zaplecze technologiczne (szczególnie w zakresie dronów) oraz rezerwuar ludzi, których Putin mógłby w przyszłości wykorzystać w ewentualnym konflikcie z NATO.
Ekspert krytycznie odnosi się do rozmów o „gwarancjach bezpieczeństwa” w trakcie trwania aktywnych działań wojennych. Twierdzi, że prawdziwe gwarancje mogą nastąpić dopiero po zakończeniu wojny. Koncepcję „koalicji chętnych” (np. wojsk francuskich na Ukrainie) uważa za ryzykowną – jeśli miałyby one realnie chronić Ukrainę, musiałyby wejść w bezpośredni konflikt z Rosją, czego zachód chce uniknąć.
Rosja nie słabnie tak, jak przewidywano, ponieważ kraje takie jak Chiny czy Indie nie przejmują się agresją na Ukrainę, a wręcz chcą na niej zarobić. Profesor wskazuje na dążenie państw BRICS do zmiany ładu światowego i zakończenia dominacji zachodu. W tym kontekście Polska powinna umiejętnie łączyć relacje z USA i Europą, zamiast traktować je jako wybór „albo-albo”.
Milczanowski zauważa, że prezydent Nawrocki kontynuuje linię z kampanii, wykazując pewną niechęć do Ukrainy, co może wynikać z jego historycznego wykształcenia i skupienia na rozliczeniach (IPN). Ekspert ostrzega przed życiem wyłącznie historią i apeluje o budowanie przyszłych relacji w oparciu o wspólne interesy, podobnie jak ma to miejsce w relacjach polsko-niemieckich.
Profesor krytykuje polskie podejście do zbrojeń. Choć chwali zakupy sprzętu ciężkiego (F-35, Abramsy, Apache), twierdzi, że Polska buduje „lepszą wersję armii z II wojny światowej”, ignorując rewolucję dronową. Na Ukrainie drony są podstawą pola walki, podczas gdy w Polsce wciąż traktuje się je jako nowinkę („na komunie”). Zdaniem eksperta, polska armia powinna w 50% składać się z nowoczesnych systemów bezzałogowych, a obecnie jesteśmy w tym aspekcie daleko w tyle.
Dr hab. Maciej Milczanowski jest uznanym ekspertem w dziedzinie nauk o bezpieczeństwie, historykiem i byłym żołnierzem (uczestnikiem misji zagranicznych), co daje mu unikalną perspektywę łączącą teorię akademicką z praktyką wojskową.
Źródło: Rzeszów Info




