Cyberzagrożenia dla infrastruktury krytycznej Europy, w tym Polski są realne i poważne. Ojczyzna nie jest już bezpieczną przystanią. Musimy zaktualizować koncepcję gotowości naszego kraju na wypadek sytuacji kryzysowej, tak aby uwzględniała elementy tradycyjnej obrony cywilnej.
Polska musi wyjść poza obecne podejście do gotowości na wypadek sytuacji kryzysowych, które koncentruje się głównie na klęskach żywiołowych i zagrożeniu wojennym. Ataki cybernetyczne mogą zakłócić funkcjonowanie wielu kluczowych elementów infrastruktury w całym kraju w sposób zupełnie odmienny od klęsk żywiołowych. Możliwe jest na przykład zaatakowanie kluczowych elementów obiektów (np. wodociągów, tam, stacji przesyłowych), które trudno naprawić lub wymienić. Wrogie mocarstwo (np. Rosja) mogą wywołać kaskadowe awarie i zmieniać taktykę, aby przeciwdziałać reakcjom obronnym. Mogą również przeprowadzać ataki trwające tygodnie lub miesiące, celowo wywołując kaskadę zakłóceń, które mogą różnić się od tych doświadczanych podczas klęski żywiołowej. Jedno jest pewne: „Ojczyzna nie jest już sanktuarium”. Nasz kraj musi zaktualizować swoją koncepcję gotowości na wypadek sytuacji kryzysowej, aby uwzględnić elementy tradycyjnej obrony cywilnej.
Nie musimy szukać daleko przykładów, Rosja od wielu miesięcy prowadzi długofalowe kampanie cybernetyczne wymierzone w wiele sektorów infrastruktury krytycznej na Ukrainie. Istnieje dobrze udokumentowana historia działań rosyjskich cyberprzestępców przeciwko ukraińskiej infrastrukturze, które spowodowały znaczne szkody uboczne również w innych częściach świata. Częstotliwość takich ataków wzrosła wraz z początkiem wojny na Ukrainie. Jak zauważa ODNI (Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego USA), „Rosja w ciągu ostatniej dekady udowodniła, że posiada realne zdolności do prowadzenia zakłócających działań w świecie rzeczywistym, zdobywając doświadczenie w realizacji ataków poprzez bezlitosne uderzenia w ukraińskie sieci z użyciem złośliwego oprogramowania o charakterze destrukcyjnym i zakłócającym” [3].
Rosja wykazała się zarówno wiedzą techniczną, jak i gotowością do atakowania infrastruktury innych państw. Doniesienia o rosyjskich penetracjach amerykańskiego sektora energetycznego sięgające ponad dekady wstecz sugerują, że Rosja prawdopodobnie posiada dostęp umożliwiający wyrządzenie realnych szkód na terytorium Stanów Zjednoczonych. Celem ataków były również inne sektory: „Od co najmniej marca 2016 roku rosyjscy aktorzy cybernetyczni powiązani z rządem — dalej określani jako ‘aktorzy zagrożeń’ — atakowali instytucje rządowe oraz wiele sektorów infrastruktury krytycznej USA, w tym sektor energetyczny, jądrowy, obiekty komercyjne, wodociągi, lotnictwo oraz sektor produkcji przemysłowej o znaczeniu strategicznym”.



